1 września 1939 roku
Niemcy zaatakowały Polskę - wybuchła II Wojna Światowa....
1 IX
rano salwy pancernika Schleswig-Holstein skierowane na
składnicę tranzytową na Westerplatte obwieściły
początek wojny. Bombowce niemieckie zaatakowały
lotniska w Pucku i Rumii, co było pierwszym uderzeniem
lotniczym II wojny światowej. Na szczęście mgła zalegająca
tego ranka na Pomorzu znacznie utrudniała działalność
lotnictwa niemieckiego. Zaraz po tym nalocie rozpoczęto,
zakończoną do wieczora, ewakuację całego Dywizjonu
Lotnictwa Morskiego na Hel, zgodnie z planami
operacyjnymi. Niestety, posiadany sprzęt i uzbrojenie
nie pozwalał na wykonanie niczego więcej niż
nielicznych lotów patrolowych. Po południu nieplanowaną wcześniej decyzją kmdr Frankowskiego
sztab Morskiej Obrony Wybrzeża ewakuuje się w komplecie, dwoma
samochodami na Hel, gdzie zostaje ulokowany przez kmdr Steyera na terenie Oficerskich
Domów Wypoczynkowych w Juracie, a następnie w opróżnionym bunkrze
magazynu torped w pobliżu Helu, niedaleko siedziby sztabu Dowództwa Floty.
Zgodnie z planem "worek" nie spostrzeżone przez Niemców okręty
podwodne Sęp, Ryś i Żbik udały się
na pełne morze do wyznaczonych sektorów patrolowania, a
Orzeł i Wilk do sektorów w Zatoce Gdańskiej. Lotnictwo
niemieckie rozpoczęło serię wielodniowych, ciężkich
nalotów na pozycje na półwyspie. Stwierdzono, że
pociski smugowe z ciężkich karabinów maszynowych
odbijały się od opancerzenia samolotów, co spowodowało
wydanie zakazu otwierania bezskutecznego ognia. Wyniki
ataków niemieckiego były na szczęście dosyć nikłe -
jedynym znaczącym sukcesem było zniszczenie
większości wodnosamolotów stojących na płytkich
wodach Jastarni. Tego dnia bombardowano także port wojenny na
Oksywiu.
Batalion KOP-u "Hel" obsadził kluczowe miejsca do obrony półwyspu.
Stan Baonu po uzupełnieniach to 28 oficerów i 1169 szeregowych podzielonych na:
cztery kompanie piechoty, obsady 41 i 42 baterii (75 mm), kompanię karabinów maszynowych, pluton
Straży Granicznej i pluton łączności.
W dalszych dniach obrony stan batalionu "HEL" zwiększył się maksymalnie do 53 oficerów i 1790 szeregowych.
Polskie okręty otrzymały ok. godz. 16 rozkaz
wykonania operacji "Rurka" - zaminowania wód
Zatoki Gdańskiej. W czasie gdy okręty płynęły w
stronę Helu, zostały zaatakowane przez 33 nurkowce
niemieckie. Śmiertelnie rannego dowódcę stawiacza min
Gryf kmdr. ppor. S.Kwiatkowskiego zastąpił
kpt.mar.W.Łomidze, który polecił wyrzucić za burtę
wszystkie, nieuzbrojone miny znajdujące się na
Gryfie. Większość
poważnych opracowań historycznych unika jak ognia
jakiejkolwiek oceny postępku kpt.mar.W.Łomidze.... Do
wyjątków należą prace A.Rzepniewskiego i M.Borowiaka (bibliografia ).........
W nalocie został
ciężko uszkodzony trałowiec Mewa, który na holu
doszedł w końcu do portu w Helu. Lekko uszkodzony
Gryf także wszedł do Helu, jego nowym dowódcą
mianowano kmdr.ppor. S.Hryniewieckiego, kpt.mar.Łomidze
zszedł na ląd. Operacja "Rurka" poniosła fiasko. Kontradmirał Unrug
rozkazał Wichrowi wejście do portu w Helu,
wygaszenie kotłów i wyokrętowanie broni podwodnej.
2 IX samoloty niemieckie zatopiły na
Zatoce zmobilizowany statek Gdynia pod dowództwem
por.mar.rez.S.Koski (dyrektora Szkoły Morskiej w Gdyni)
i jeden z przycumowanych akurat do niego kutrów. Drugi
ze statków - Gdańsk został ciężko trafiony a
dwa dni później zatopiony przez własną załogę.
Odnotowano sukcesy po polskiej stronie - strzały dział
40 mm strąciły do morza nurkowiec niemiecki, a w
nocnych nalotach obsługa nkm-u także zestrzeliła co
najmniej jeden samolot. Zmasowane naloty nie przyniosły
obrońcom większych strat ani w ludziach ani w
sprzęcie, z powodu słabego rozpoznania umocnień
polskich, dobrego maskowania, zmasowanej obrony p.lot. i
bezplanowego zrzucania bomb przez Niemców. Także
pożary od zrzucanych licznie bomb zapalających dały
się stosunkowo szybko ugasić.
Plan "Worek"
zakładający bierne wykorzystanie okrętów podwodnych
spowodował, że z myśliwego stały się one zwierzyną
- przy spokojnym morzu i słonecznej pogodzie (obszary
patrolowania w Zatoce były ponadto zbyt płytkie) były
nieustannie tropione przez flotę i lotnictwo
przeciwnika. Sęp około południa wykonał
nieudany atak torpedowy na niemiecki niszczyciel, po czym
ledwie uszedł zatopieniu w wielogodzinnych atakach, w
których doznał wielu uszkodzeń. Również Wilk
został wykryty, zaatakowany i uszkodzony. Ryś
umykając z własnego sektora, gdzie napotkał 2
niszczyciele i ścigacz był cały dzień ścigany i
atakowany, co ułatwiał wyciek paliwa z okrętu.
3 IX Niemcy sprowokowali pojedynek
artyleryjski 31 baterii cyplowej im.H Laskowskiego,
... tutaj więcej o baterii Laskowskiego ...
oraz dział stojących w
porcie Gryfa i Wichra z dwoma niszczycielami.
Niszczyciele zostały przepędzone a jeden z nich został
trafiony i odholowany z miejsca walki. Trafione i
uszkodzone zostały także Gryf i helski dok
remontowy. Z powodu fiaska operacji "Rurka" opracowano naprędce plan
zastępczy i przekazano go na Wilka, który
pomyślnie postawił zagrodę minową w Zatoce
Gdańskiej. Orzeł opuścił swój rejon
patrolowania i bez powiadamiania dowództwa udał się na
północ. Kilka następujących po sobie nalotów
niemieckich zatopiło i podpaliło Gryfa oraz
zatopiło Wichra, który przewrócił się na burte
przy nabrzeżu, oraz zatopiło także stojący w porcie
wojennym trałowiec Mewa i zniszczyło niemal
wszystkie wodnosamoloty zakotwiczone u wybrzeża Helu.
W porcie rybackim samoloty zatopiły kanonierkę
Gen.Haller i zdemolowała 2 armaty przeciwdesantowe
75 mm stojące na końcu mola portu
rybackiego(?pochodzenie nieustalone?). Mimo zestrzelenia
kilku samolotów niemieckich dzień ten był największą
porażką załogi Helu - nawodna flota polska praktycznie
przestała istnieć....
4 IX z wyżej opisanych powodów, a
także z powodu wypowiedzenia 3 IX wojny przez Anglię i
Francję, niemieckie niszczyciele, dozorowce, część
okrętów podwodnych i niektóre kutry torpedowe
opuściły Bałtyk kierując się na Morze Północne.
Uszkodzony Ryś wszedł do portu w Helu i
położył się zamaskowany na dnie basenu portowego.
7 IX
Ryś i Żbik otrzymały spóźnione rozkazy
postawienia zapory minowej (postawiły je 7-go i 9-go
IX), a wszystkim okrętom podwodnym wyznaczono nowe
sektory dozorowania dalej od Helu.
Przed południem Westerplatte zakończyło swą
samotną walkę.
8 IX
Kmdr Steyer polecił ewakuację baterii 43 z Władysławowa w
rejon Chałup. We Władysławowie zatopiono planowo w
wejściu do portu 3 kutry i dwie barki wypełnione
piaskiem, w przewidywaniu wejścia Niemców ale akcja ta
nie przewidywanych rezultatów i port stał się dogodną
bazą dla niemieckiej floty. Także usiłowanie
zablokowania Depki - wodnej drogi do Pucka nie dało
rezultatu. Stały ostrzał rejonu półwyspu przez
następne dni przez kilkadziesiąt małych jednostek
floty niemieckiej był bardzo dokuczliwy dla obrońców i
powodował szybkie malenie zapasów amunicji
artyleryjskiej.
9 IX
oddziały niemieckie zajęły Puck, zostało zaatakowane
Swarzewo.
10 IX
Swarzewo
padło i półwysep został odcięty od zaplecza
lądowego. Podjęto decyzje o zbudowaniu 1 km na wschód
od Chałup zagrody minowej z niewykorzystanych głowic
torpedowych, co ukończono 20 IX.
11 IX
trwały
walki o Władysławowo zakończone dużymi stratami i
wycofaniem się na pozycję pod Chałupami. Walki sił
lądowych na półwyspie ustały na niemal 2 tygodnie, w
tym okresie siły niemieckie bezustannie atakowały
Kępę Oksywską. Schleswig-Holstein przestawiono w porcie Gdańskim tak,
że zaczął ostrzeliwać (bez powodzenia) teren 31 baterii
cyplowej im.H.Laskowskiego
12 IX
po raz
pierwszy skierowano do akcji bojowej sprawne trałowce
Jaskółka, Rybitwa i Czajka kierując
je jako wsparcie artyleryjskie (działa 75 mm) dla
pozycji na północnym stoku Kępy Oksywskiej. W nocy z
12 na 13 IX tzw. "ptaszki" bezpiecznie postawiły
zagrodę minową na południe od helskiego cypla.
Około 12 IX baterię 32 "grecką"
zdjęto ze stanowiska i przesunięto w rejon Juraty od strony Zatoki.
Jednocześnie podjęto decyzję przygotowania żelbetowych stanowisk
artyleryjskich między Helem a Juratą i ustawienia na nich 2 dział zdjętych
z rufy zatopionego stawiacza min Gryf (1 wieża jednodziałowa, 1 wieża
dwudziałowa 120 mm), jako 34 baterii. Jej dowódcą został por. mar. Edmund Pappelbaum,
pomysłodawca budowy nowej baterii.
14 IX
silne ataki nurkowców na port w
Jastarni zatopiły Jaskółkę, i Czaplę a
pozostałe "ptaszki" uszkodziły.
Włączono do obrony nowo-zbudowaną na górze Szwedów baterię przeciw-desantowa z nr 44
wyposażoną w dwa działa 75 mm Schneider wz.97 zdjęte z zatopionej kanonierki Gen.Haller.
Dowódcą baterii jest por.mar. Zbigniew Kowalski - I oficer zatopionego WICHRA.
W dniach
18-19 IX
Schleswig-Holstein prowadził
ciężki ostrzał Helu, kierowany przez samoloty. Sam nie
był ostrzeliwany ze względu na zbyt wielką
odległość i niemożność korygowania ognia. Kmdr
Steyer podjął decyzję wysadzenia latarni morskiej w
Helu, jako dogodnego celu pomocniczego dla artylerii
wroga. Wysadzono ją 19 IX o godz.13.30, po
zaobserwowaniu odpalenia dział na Schleswig-Holstein -
dla zmylenia celowniczych pancernika.
Mimo trwającej kampanii wojennej i trudnych warunków polowych, bez
specjalistycznego sprzętu, udało się dokonać transportu ważących kilkanaście
ton armat wymontowanych z Gryfa. Oba działa przetransportowano koleją
na nowe stanowiska. Tam, na specjalnie skonstruowanych drewnianych saniach
wciąga się je na stanowiska przygotowane na wydmach.
Dobiegły końca niezwykle zażarte walki obrońców
Babich Dołów na Oksywiu.
(Tu czytaj opis obrony Oksywia!).
Dowódca Oksywia
Płk. Dąbek broniąc się do ostatka,
popełnił samobójstwo.
21-25-27 IX
Schleswig-Holstein i Schlesien prowadziły ostrzał
rejonu baterii cyplowej im.H.Laskowskiego. 25 IX polska bateria uzyskała
co najmniej dwa bezpośrednie trafienie pancernika
Schlesien, jednocześnie został poważnie ranny dowódca
baterii cyplowej kpt.mar.Przybyszewski, po opatrzeniu
rany zażądał uwolnienia ze szpitala i ponownie objął
dowodzenie baterią. (obok obraz malarki
Anny Staniszewskiej)
30 IX
po silnych atakach artylerii i wojsk lądowych Niemcy
zajęli Chałupy. Wycofujące się polskie oddziały
wysadziły zaporę z głowic torpedowych, przerywając
półwysep i wstrzymując dalsze ataki. Do dzisiejszego dnia widac
w poprzek półwyspu (ok 1600 m za Chałupami, dojście z pierwszego parkingu za Chałupami)
rodzaj wąwozu, na jego zboczu ustawiono kamień z pamiątkowym napisem.
Poddała się Warszawa (28 września), padł Modlin (29 września).
W Helu obniżyło się bardzo
morale części obrońców, były kłopoty ze skąpo wydzielaną
żywnością, amunicją - zwłaszcza przeciwlotniczą.
Por.Pappelbaum zameldował osiągnięcie przez 34 baterię baterię (2 dział
wymontowanych z Gryfa) gotowości bojowej. Tego też dnia wieczorem z wieży
jednodziałowej oddano 2 strzały próbne.
Gdy po dwu dniach helski garnizon skapitulował, twórcy tej baterii poszli do
niewoli z uczuciem zawodu, że ich wysiłek nie przyniósł wymiernego pożytku
w działaniach obronnych. Jednakże historia osądziła ich trud jako wyjątkowy
przykład niezłomności i pomysłowości obrońców.
Fundamenty tej zapomnianej przez lata baterii zostały odnalezione i sfotografowane dopiero w
latach 2004/2006 przez poszukiwaczy z Pomorskiego Stowarzyszenia Ochrony
Fortyfikacji "Reduta"
fot.(c) Cezary Piotrowski(Alkali)
1 X
na naradzie sztabowej w Helu
zapadła decyzja o wszczęciu rokowań z Niemcami. Strona polska wstrzymała
ogień ok. godz.11-tej, strona niemiecka dopiero ok. godz.16-tej. Po wstrzymaniu
ognia pod port wojenny w Helu podpłynął ścigacz niemiecki z parlamentariuszami.
Z powodu zniszczenia wszytkich jednostek wojennych w porcie helskim, dwaj
wydelegowani polscy parlamentariusze dopłynęli do ścigacza kutrem rybackim.
Jeden z niemieckich trałowców tonie na minie
postawionej w Zatoce niedaleko Jastarni.
Wieczorem w hotelu w Sopocie podpisano układ o
kapitulacji - wkroczenie Niemców ustalono na
2 X godz.10.00.
Obrona
Helu zakończyła się. Wszystkim uprawnionym wypłacono pobory za 3 miesiące
z góry - resztę pieniędzy wywiezionych z Banku Polskiego w Gdyni komisyjnie spalono.
Spalono akta sądowe i personalne, uwolniono wszytkich więźniów - w tym także oskarżonych o dezercję.
Całą noc niszczono, topiono i
zakopywano sprzęt.
Podjęto
liczne próby ucieczki morzem - powiodła się ucieczka kutra
pościgowego Batory - obecnie stoi na lądzie w porcie
wojennym w Helu! -
szczegółowa historia "Batorego"
) na Gotlandię,
a kilka dni wcześniej jednego z kutrów rybackich
na Łotwę.
Polskie okręty podwodne:
Orzeł - pomyślnie
dopłynął do Anglii, opuszczając Bałtyk dopiero 11 października -
jako ostatni okręt Marynarki Wojennej RP.
Wilk - przepłynął cieśniny duńskie 19 września, a następnie dopłynął do Anglii.
Sęp - poddał się internowaniu 17 września w Szwecji z powodu nie dajacych się usunąć przecieków.
Ryś - poddał się internowaniu 18 września w Szwecji z powodu braku paliwa.
Żbik - poddał się internowaniu 25 września w Szwecji z powodu uszkodzenia włazów.
Warto wyraźnie podkreślić, że żaden z polskich okrętów podwodnych nie został zatopiony,
ani nie dostał się w ręce niemieckie.
Niemcy po zajęciu Helu gorączkowo
poszukiwali ciężkich dział polskich - nie wierzyli, że Polacy mają jedynie czterodziałową
baterię im.H.Laskowskiego...
... tutaj więcej o baterii Laskowskiego ...
Zdjęcie obok, autorstwa PK Hugo Jagera pochodzi ze stereoskopowego albumu zdjęć niemieckich
"Die Soldaten Fuhrers im Felde" wydane przez Raumbild-Verlag Otto Schonstein K.G. w Monachium.
Przedstawia ono jedno z dział baterii Laskowskiego - tak, jak to zastali Niemcy po zajęciu Helu...
(zobacz to w wersji trójwymiarowej!!)
Obrońcy
strącili od 15 do 53 samolotów (różne źródła podają
różne dane), zatopili jeden trałowiec, wielokrotnie uzyskali trafienia z dział w inne okręty niemieckie.
Straty obrońców wyniosły ok.100
zabitych i ok.150 rannych.
Do
niewoli dostało się ok. 2000 polskich żołnierzy i oficerów.